„Rękopis znaleziony w Saragossie” to kostiumowe widowisko, pełne magicznych postaci, uważane za najważniejsze dzieło w dorobku Wojciecha Jerzego Hasa. Film został nakręcony na podstawie powieści XVIII-wiecznego hrabiego Jana Potockiego, nawiązując w fabule do szkatułkowej kompozycji utworu. Wszystkie historie splata postać młodego oficera Alfonsa van Wordena (Zbigniew Cybulski), który zmierza do Madrytu, by objąć stanowisko kapitana w gwardii walońskiej. Po drodze spotyka zmysłowe kobiety, tajemniczego pustelnika i przywódcę cyganów, którzy pomagają mu w wędrówce. Ciągłe oscylowanie między realizmem a magią możliwe było dzięki scenografii, stworzonej przez Jerzego Skarżyńskiego i Tadeusza Myszorka. We Wrocławiu wybudowano specjalne dekoracje, które pozwoliły na oddanie klimatu słonecznego Madrytu. Okolice Morskiego Oka były zarówno winiarnią, gospodą, jak i placem Słońca. W latach 90. Martin Scorsese i Francis Ford Coppola sfinansowali odrestaurowanie oryginalnej kopii filmu.

[cml_media_alt id='7665']DSC_4376 (2) gotowe[/cml_media_alt]

Alfons Van Worden (Zbigniew Cybulski)

[cml_media_alt id='7779']DSC_4738[/cml_media_alt]

Alfons Van Worden (Zbigniew Cybulski)

[cml_media_alt id='7667']DSC_4742_gotowe[/cml_media_alt]

Don Avadoro (Leon Niemczyk)

[cml_media_alt id='7669']DSC_4748_gotowe[/cml_media_alt]

Donna Rebecca Uzeda (Beata Tyszkiewicz)

Wojciech Jerzy Has nazwał produkcję filmu „Szalonym snem, który trwał trzy godziny i był wędrówką po Hiszpanii. Hiszpanii położonej wtedy między Częstochową a Wrocławiem”. Było to siedem miesięcy ciężkiej pracy, nie tylko ekipy reżyserskiej, ale także scenografów i charakteryzatorów. Kostiumy zaprojektowane przez Lidię Skarżyńską wyróżniały się ekstrawagancją i ogromną ilością dodatków. Ich szyciem zajęła się firma Copia, specjalizująca się wtedy w produkcji artystycznych kostiumów. By nabrały życia, należało zająć się ich patynowaniem. Wynajęto specjalne grupy studentów ze szkoły plastycznej, które nocami w WFF we Wrocławiu przypalały i rozpruwały niektóre części kostiumów, by nadać im klimat XVIII – wiecznej epoki. Do końca ostatniego dnia zdjęć próbowano namówić Wojciecha Jerzego Hasa, by skusił się na produkcję w kolorze, głównie ze względu na efektowne kostiumy.

Fotosy z filmu:

Menu